Ps. Jeśli ktoś chciałby scenkę z końca rozdziału proszę pisać na gadu :D lub w komentach podać jakiś kontakt do siebie bym mogła to wysłać :D
W anime znalazłam się szybciej niż
myślałam. Poszukałam Strasznego Wzgórza. To było pierwsze
miejsce, o którym pomyślałam. Usiadłam pod wielkim drzewem i
zaczęłam płakać.
-Amidamaru!!! Zaczekaj!!!
-Yoh!!!
-Bason!!!
-Ktoś tam jest!!!
Usłyszałam krzyki, więc spojrzałam
do góry. Nie wyglądałam za dobrze. Podeszła do mnie Anna.
-Kim jesteś?
-Ja? Ja już sobie stąd idę. Mną się
nie przejmujcie - powiedziałam i wstałam. Oparłam się o drzewo i
spojrzałam w niebo. Ruszyłam przed siebie. Nawet nie wiedziałam
gdzie idę. Ktoś mnie zatrzymał, więc na niego spojrzałam. Yoh
trzymał mnie za ramię.
-Zaczekaj. Chciałbym z tobą
porozmawiać. Amidamaru powiedział mi coś ciekawego. Mogę wiedzieć
skąd jesteś?
-Nie. Proszę. Puść mnie. Muszę
wracać do domu.
-Odprowadzimy cię. Chodź na wzgórze.
-Nie mogę. Chociaż to może być
jedyne miejsce skąd mogę wrócić. No dobrze. Pójdę.
Wróciliśmy na Wzgórze. Wszyscy
czekali na Yoh. Usiadł i zaprosił mnie obok siebie. Usiadłam
grzecznie i zamachałam ogonem, który po chwili leżał na ziemi.
-Jak chcesz stąd wrócić do domu?
-Wystarczy, że ktoś mnie obudzi. Nie
należę do tego świata. Przykro mi.
-Yuko!!! Gdzie jesteś?!
„Yuri?! Co ona tu robi?!”
-Muszę się schować. Nie chcę by
mnie znalazła. Pomożecie?
-Jasne. Pomogę ci wejść na drzewo.
Co ty na to?
-Ok. Może być.
Wszedł na drzewo i mnie przyciągnął
do siebie. Posadził na jednej gałęzi i zeskoczył. Przybiegła
Yuri.
-Przepraszam. Nie widzieliście może
tutaj małej fioletowowłosej dziewczynki?
-Niestety nie. Siedzimy tu cały
wieczór i nikogo nie widzieliśmy.
-Dziękuję.
Pobiegła dalej. Właśnie chciałam
zejść, gdy osunęła mi się noga i spadłam. Bolał mnie tyłek,
ale nic więcej mi nie było. Wróciła Yuri.
-Yuko. Tak myślałam, żeby wrócić.
Lubisz takie miejsca, gdy się czymś martwisz. Wyglądasz uroczo. Są
prawdziwe?
-Hai - opuściłam wzrok zawstydzona. -
Jeśli chcesz możesz ich dotknąć. Nie dotykaj tylko ogona. Jest
bardzo wrażliwy.
-Rozumiem.
Podeszła i dotknęła uszu.
Zawstydzona, ze spuszczoną głową czekałam co następnie zrobi.
Złapała mnie za podbródek i wręcz zmusiła bym na nią spojrzała.
Pocałowała mnie, gdy dźwignęłam głowę.
-Yoh. Gdzie tu jest jakiś hotel?
-Możecie zatrzymać się u nas -
powiedziała Anna.
-Naprawdę? Dziękuję Anno.
-Skąd znasz moje imię?
-Jestem Yuko. Podróżniczka. Znam
wszystkich.
-Rozumiem. Czy ty widzisz duchy?
-Zależy jakie. Amidamaru i Basona
widzę.
-Miło mi Cię poznać Yumihiko.
-Skąd wiesz jak mam na pełne imię?
-My duchy też wiemy dużo rzeczy.
Uśmiechnęłam się i wszyscy
ruszyliśmy do domu Yoh. Anna zaprowadziła nas do jakiegoś pokoju.
-Tutaj możecie odpocząć.
-Dziękujemy.
Anna wyszła, a ja położyłam się na
materacu. Yuri położyła się obok mnie i przytuliła.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też.
-Jak się tutaj znalazłaś?
-Yukki powiedział jak ty się tu
dostałaś i zrobiłam to samo.
-To niebezpieczne dla zdrowia. Musisz
stąd wyjść.
-Nie zostawię cię samej.
-Wiem.
Pocałowałam ją. Pogłębiła
pocałunek, czułam jej język obok swojego. Pozwoliłam sobie na
więcej i moje ręce powędrowały na jej ramiona. Zaczęły błądzić
po jej skórze na szyi, by po chwili trafić na zamek sukienki.
Odpinałam bardzo powoli, ale Yuri zniecierpliwiona zsunęła
sukienkę z siebie i została w samej bieliźnie. Dotknęła ogona
przypadkowo. Zamiauczałam i zarumieniłam się jeszcze bardziej.
-To w tym sensie jest taki wrażliwy?
-Taa... - odpowiedziałam. Pocałowała
mnie i zaczęła pozbywać się ze mnie części garderoby, (scena
wyłącznie na maila). Ja się tylko uśmiechnęłam i powoli
odpłynęłam w czerń.