21 sierpnia 2014

Drugie dno - rozdział 5

Poranny zapach kawy i jajecznicy z boczkiem. Mniam. Ubóstwiam takie śniadania. Powoli wstałam z łóżka, którego pościel leżała gdzieś po pokoju. Znalazłam prześcieradło i owinęłam się nim. Moje ubrania gdzieś znikły. Poszłam za zapachem kawy. Dotarłam do kuchni. Nigdy w tych pomieszczeniach nie byłam. To jest pierwszy raz kiedy tak naprawdę jestem jego gościem. Uśmiechnęłam się na jego widok. Zauważył mnie i od razu się odwrócił.
-Jak się czujesz?
-Dobrze. Chociaż zaczynam czuć skutki naszej poprzedniej nocy.
-To świetnie. Będziesz zła jak cię za chwilę opuszczę? Muszę skoczyć do biura po kilka dokumentów.
-Rozumiem. Nie ma sprawy.
-Za niedługo wracam.
Pocałował mnie i wyszedł. Zjadłam powoli śniadanie i poszłam do łazienki. Gdy wróciłam do sypialni znalazłam wielką papierową torbę na łóżku. Od razu podeszłam i otworzyłam. Znalazłam w niej sukienkę i parę nowiuteńkich sandałek. Gdy tak się zachwycałam ubraniem usłyszałam z salonu komórkę. Ale nie należała ona do mnie tylko do Cornela. Sprawdziłam kto dzwonił. Jakaś Madelaine. Kim ona była dla Corneliusa? Zadzwoniłam do biura ze swojego numeru. Ktoś odebrał.
-Słucham?
-Dzień dobry. Czy zastałam Corneliusa?
-Właśnie przyszedł. Podać go do telefonu?
-Bardzo chętnie.
-Halo?
-Cornelius. Złotko. Kim jest Madelaine?
-To nowa asystentka.
-Rozumiem.
-A skąd o niej wiesz? Nie mówiłem ci o niej.
-Zostawiłeś telefon w domu. Zadzwoniła.
-Rozumiem.
-To ja ci nie przeszkadzam. Pójdę na zakupy i coś ugotuję. Co ty na to?
-Bardzo dziękuję za troskę o moje posiłki. Tylko uważaj na siebie.
-Wiem. Do zobaczenia później.
-Do zobaczenia.
Szybko się ubrałam i pomyłam naczynia. Zabrałam jakąś reklamówkę z szuflady i wyszłam z domu. Pojechałam samochodem do centrum handlowego. Nie zwróciłam uwagi na to, że ktoś za mną idzie. Dopiero po zrobieniu zakupów przy samochodzie wyczułam czyjąś obecność. Zaatakowali od tyłu. To było dwóch facetów w czerni. Szkoda, że nie zauważyłam ich twarzy. Wszystko zrobiło się czarne po tym jak założyli mi jakiś worek na głowę. Poczułam tylko jak mnie przenoszą do jakiegoś samochodu. Straciłam przytomność jak tylko ruszyliśmy.

Brak komentarzy: