28 marca 2015

Kuroko no basuke - część 2

Przepraszam, że musieliście tyle czekać na następny rozdział. Postaram się je dodawać częściej.


Minęło kilka dni odkąd byłam u Kuroko. Chciałam się z nimi skontaktować, ale nie byłam w stanie. Codziennie po pracy byłam tak zmęczona, że kładłam się do łóżka i od razu zasypiałam. Dzisiaj zrobiłam sobie dzień wolnego. Posprzątałam tylko w mieszkaniu i poszłam na cotygodniowe zakupy. Samochodem do centrum miałam pół godziny w obie strony. Ugotowałam sobie obiad na kilka dni tuż po przyjściu z zakupów. Zjadłam miskę zupy, zrobiłam sobie kawę i zaniosłam ją do pokoju. Włączyłam komputery tylko po to aby zebrać bonusy za codzienne logowania. Pogadałam przez chwilkę ze znajomymi i wyłączyłam gry. Laptop czekał wraz ze słuchawkami przy łóżku. Przebrałam się w luźniejsze ciuchy i położyłam się na łóżku. Założyłam słuchawki, włączyłam „Kuroko no basuke”. Chciałam zobaczyć Kuroko, Kise i resztę. Tęskniłam za nimi, a szczególnie za Kise, który mi wtedy pomógł. Zamknęłam oczy i się przeniosłam. Poczułam powiew powietrza. Spadałam. Widziałam Liceum Kaijo i Liceum Seirin. Ale dlaczego ja się znalazłam w powietrzu? Nie mogłam znaleźć się na dole tuż przy nich? Niby byłam koto - podobnym stworzeniem, ale nie umiałam latać.
-Riko! - krzyknęłam i wszyscy na mnie spojrzeli. - Odsuńcie się!
Zrobili mi miejsce, a ja zamknęłam oczy. Nie czułam siły uderzenia więc je otworzyłam. Riko patrzała na mnie z uśmiechem na twarzy. Podeszła i po prostu mnie przytuliła. Chłopcy się zdziwili. Ja zresztą także. Odwzajemniłam po chwili uścisk. Podszedł do nas Kise.
-Dużo myślałem o tobie od ostatniego razu. Zacznij się uczyć w Liceum Kaijo. Zawsze byłbym przy tobie.
-Dziękuję Kise. Ale jeśli mam być szczera, to jestem za stara na naukę w liceum.
-Co? Ale przecież wyglądasz jak licealistka.
-Mam 30 lat. Tego nie zmienię.
Chyba myśleli o tym, co przed chwilą usłyszeli, bo po chwili było słychać zbiorowe:
-Co?!
-Co tu tak głośno?
-Midorima - kun. Co ty tu robisz? - odezwał się Kuroko, a chłopcy mnie zasłonili.
-Midorimachi.... Oni są dla nie źli.
-Kogo tak kryjecie?
Riko uścisnęła mi rękę i stanęła przede mną.
-Midorima - kun. Proszę idź sobie.
-Wiesz, że jak Akashi się dowie, że kogoś ukrywacie to będzie chciał to za wszelką cenę?
-Wiem o tym. My jej nie ukrywamy. My ją chronimy przed takimi jak ty - słychać było po jego głosie, że jest zły.
-Kuroko. Jest ok. I tak chciałam poznać wszystkich z Pokolenia Cudów - powiedziałam, uścisnęłam rękę Riko i ruszyłam do przodu. Chłopcy odsunęli się by zrobić mi miejsce. Midorima trzymał w jednej ręce butelkę z wodą, w drugiej swój lucky item. Ubrany był w strój Liceum Shutoku. Stanęłam przed nim. Midorima poprawił okulary i patrzeliśmy sobie w oczy.
-Dlaczego taki anioł jak ty przebywa w otoczeniu Seirin?
-Opiekują się mną. A tak poza tym. Jestem Yumihiko Asagawa. Miło mi cię poznać Midorima Shintarou.
-Skąd...?
-Znam wszystkich z Pokolenia Cudów. A ty jesteś czwartą osobą, którą bardzo chciałam poznać.
Rozumiem. Ciebie także miło poznać.
Pierwszy raz widziałam, żeby Midorima się uśmiechał. Także się uśmiechnęłam. Nagle coś pociągnęło mnie do tyłu. Pochłonęła mnie czerń. Obudziłam się wraz z kolejnym sygnałem telefonu. „Ehh. Czemu akurat w takich momentach muszę wracać do rzeczywistości?” Odebrałam telefon, gdy zobaczyłam kto dzwoni.
-Cześć brat. Co tam?
-Rodzice mieli wypadek. Mogę u ciebie zostać na kilka dni?
-Jasne. Zabierz ze sobą psy. Ale ty z nimi wychodzisz.
-Nie ma sprawy. Będę za godzinę. Ok?
-Dobrze. Zrobić ci coś na obiad?
-Nie musisz. Niedawno jadłem.
-A co ty na to aby upiec ze mną ciasteczka?
-Ok. Coś kupić po drodze?
-Nie trzeba. To do zobaczenia.
-Dzięki siostra. Do zobaczenia.
Rozłączyłam się, przyszykowałam dla brata pokój i nawet nie zauważyłam kiedy minęła godzina. Otworzyłam bratu drzwi, przywitałam się z pieskami i przytuliłam Yukki'ego. Zaniosłam walizkę do jego nowego pokoju i ruszyliśmy do kuchni. Przygotowaliśmy masę ciasteczek i usiedliśmy w salonie. Rozmawialiśmy dopóki nie zauważyłam, że brat zasypia na siedząco. Pokazałam mu rozkład mieszkania, kazałam pójść do łazienki i spać. Zrobił co powiedziałam. Pozmywałam naczynia, wzięłam szybki prysznic i poszłam grać.

Brak komentarzy: