Obudził mnie Yukki. Spałam na biurku,
więc się nie wyspałam.
-Yuko. Dzwonią ze szpitala. Chcą z
tobą porozmawiać.
-Ze mną?
-Tak. Trzymaj - powiedział i wyszedł
z pokoju.
-Dzień dobry. Yumihiko Asagawa z tej
strony.
Jestem doktor Shika. Opiekowałem się
pani rodzicami.
-Jak to opiekował? Dlaczego mówi pan
o tym w czasie przeszłym?
-To dosyć trudny temat. Ale muszę
pani o tym powiedzieć. Moje najszczersze kondolencje z powodu utraty
rodziców.
-Bardzo cierpieli?
-Byli na środkach przeciwbólowych.
Umarli podczas snu.
-Rozumiem. Dziękuję za informacje. Do
widzenia.
-Do widzenia.
Rozłączyłam się, wytarłam lecące
łzy z policzków i ruszyłam do kuchni. Yukki szykował właśnie
śniadanie, więc zrobiłam sobie kawę a bratu herbatę. Usiedliśmy
do posiłku, podczas którego było cicho. Brat chciał już pójść,
ale musiałam go zatrzymać i z nim porozmawiać.
-Yukki. Proszę zaczekaj. Musimy
porozmawiać.
-Wiem o tym. Pomóc ci w czymś? Chcę
zagłuszyć myśli.
-Jeśli chcesz możesz pomóc mi
pozmywać. Jak ci idzie w szkole?
-Całkiem dobrze. Dlaczego pytasz?
-Zbliża się koniec roku szkolnego. A
chciałam żebyś zrobił sobie wolny weekend. Żebyś został w domu
i wszystko sobie uporządkował. Postaram się o prawa opieki nad
tobą. Chcę żebyś ze mną mieszkał. Jeśli oczywiście chcesz.
-Jasne, że chcę. Wolę zostać z tobą
niż wylądować w jakimś bidulu. Mogę zaprosić kolegę na
weekend?
-Na jedną noc. Dobrze?
-Jasne. Dzięki sis.
-I tylko pod warunkiem, że będziecie
grzeczni. Dobrze?
-Tak. Dziękuję.
-Musimy pojechać po twoje rzeczy. I
przy okazji zrobić zakupy. Co chcesz na obiad?
-Obojętnie. Naprawdę.
-Co ty na to, abyśmy zrobili pizzę?
-Znasz przepis?
-Tak. Zrobimy listę zakupów,
pojedziemy do mieszkania rodziców. Weźmiesz co musisz i pojedziemy
na zakupy. Ok?
-Tak.
-A na deser co chcesz?
-Ciasteczka lub lody.
-To może lody? Ciasteczka były
wczoraj.
-Ok.
-Idź się ubrać, wyjdź z psami i
pojedziemy. Ok?
-Dobrze.
Ruszył do pokoju. Po chwili słyszałam
jak drzwi się zamykają. Dostałam sms-a. Pisała do mnie koleżanka
z gildii: „Musisz wejść do gry. Chcą obalić naszą gildię.”
„Kto?” - odpisałam. Po chwili otrzymałam wiadomość zwrotną:
„Gregory i jego banda.” Odpisałam jej, że zaraz będę.
2 komentarze:
Łał tak mi szkoda jej rodziców no ale cóż takie życie :( bardzo fajny post i niezle zapowiadająca się historia :))) czekam na kolejne rozdziały :)) pozdrawiam i zapraszam do siebie :))
http://miloscjestzawszesilna.blogspot.com/
Weny życzę
Dziękuję za komentarz :D mam nadzieję, że się nie rozczarujesz z dalszej części :)
Yumi Hiko
Prześlij komentarz