5 kwietnia 2015

Życie - część 3

Przepraszam, że tak późno wstawiam kolejny rozdział, ale rozumiecie święta. Zapraszam. Mam nadzieję, że wam się spodoba.




W domu rozpakowaliśmy zakupy. Nalałam zimnego napoju.
-Yuko? Zadzwonisz do szkoły?
-Chcesz zrobić sobie dłuższe wolne?
-Kilka dni. Proszę.
-Zgoda. Ale mam nadzieję, że dasz radę nadrobić zaległości.
-Nadrobię wszystko. O to się nie martw. Sora mi pomoże.
-Twój kolega?
-Tak. Co robimy im na kolację?
-Obejrzyjmy w czwórkę jakiś film. Zrobimy popcorn. Albo olbrzymia pizzę, która ledwo co zmieści się w piekarniku. Można też zrobić ciasto.
-Mamy składniki?
-A myślisz dlaczego zrobiliśmy takie wielkie zakupy?
-No tak.
Oboje się uśmiechnęliśmy. Zadzwoniłam do szkoły brata, a Yukki w międzyczasie szukał przepisów w internecie. Wytłumaczyłam wszystko dyrektorce i się rozłączyłam. Zadzwoniłam od razu do mojego prawnika. To była sprawa niecierpiąca zwłoki. Umówiłam się z nim na następny dzień na godzinę czternastą. Obyśmy do tego czasu wstali. Uśmiechnęłam się do siebie po skończonej rozmowie i nagle brat położył głośno książkę na stół.
-Mam kilka przepisów znalezionych.
-Kilka? A ta książka to co to jest?
-Książka od taty. Zapisywali z mamą własne receptury na ciasta i inne dania.
-Rozumiem. Czyli to też wziąłeś ze sobą?
-Tak.
-Masz coś ciekawego?
Poszukaliśmy razem przepisu. Gdy go już mieliśmy ugotowaliśmy tradycyjny ramen i do tego słodkie dango. Schowaliśmy posiłek do lodówki i przyszykowaliśmy salon na seans. Minęło kilka godzin, więc szybko się wykąpaliśmy i ubraliśmy. Czekaliśmy. Gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ruszyliśmy biegiem do nich. Przyszedł tylko kolega brata.
-Jestem Sora. Miło mi cię poznać Yumihiko – san.
-Mów mi po imieniu. Proszę.
-No dobrze.
-Dziękuję. Mi również miło cię poznać Sora. Yukki. Zaprowadź gościa do salonu.
-Jasne. Zaraz wracam.
Poszli. Poszukałam komórki. Miałam kilka nieodebranych połączeń i kilka smsów od Yuri. Pisała, że się spóźni. Odpisałam, żeby się tym nie martwiła i tak na nią zaczekamy. Zadzwoniła.
-Jak to zaczekacie?
-Brat u mnie zamieszkał. I przyszedł na noc jego chłopak. Zorganizowaliśmy z Yukkim kilka atrakcji dla naszej czwórki.
-Rozumiem. Za niedługo będę.
-Dziękuję. To do zobaczenia.
Poszłam do salonu by powiedzieć Yukki-emu, że Yuri za niedługo powinna być. Jak weszłam, tak wyszłam z pokoju. Yukki i Sora się całowali więc nie chciałam im przeszkadzać. Czekałam na Yuri w kuchni. Chciałam być przy niej tej nocy. Dostałam smsa: „Będę za dziesięć minut. Zrobisz mi herbatę jak przyjdę? Jestem cała zziębnięta.” Odpisałam i nastawiłam wodę na cztery herbaty. Poszukałam najlepszej herbatki jaką miałam w szafkach. Naszykowałam i gdy zalewałam, zadzwonił dzwonek.
-Yukki! Otwórz!
Nic się nie stało. Musiałam odstawić czajnik i sama pójść. Szybko otworzyłam i wpuściłam Yuri do środka. Naprawdę było chłodno i lało.
-Ściągaj buty i do łazienki. Zaraz przyniosę ci jakieś suche ubrania.
-Dz.. dzię... dzięki. Dała mi całusa w policzek i poszła. Szybko poszłam do pokoju po jakieś ubrania i zaniosłam jej.
-Przyjdź do kuchni jak będziesz gotowa – powiedziałam i poszłam.
-Yuko. Zaczekaj.
-Coś się stało?
-Czy możemy porozmawiać?
-Jasne – odpowiedziałam i weszłam z powrotem do łazienki. Yuri mnie przytuliła. Odwzajemniłam uścisk i poczułam jak bardzo jej musi być zimno.
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać?
-Coś się stało, że mnie zaprosiłaś?
-Ehh... Ubierz się i z bratem wam wszystko powiemy.
-Rozumiem.
Szybko się ubrała i poszłyśmy do kuchni. Na stole zamiast kubków znalazłyśmy karteczkę z napisem: „Chodźcie do salonu.” Poszłyśmy. W salonie chłopcy już czekali. Usiadłyśmy na kanapie.
-A więc?
-Yukki? Czy mówiłeś już coś Sorze?
-Jeszcze nie. Obiecałem, że mu powiem jak już będziesz z nami.
-Rozumiem. No to powiem wprost. Umarli nam rodzice.....
Yuri mnie przytuliła, bo pojawiły mi się łzy w oczach. Wtuliłam się w nią. Yukki zaczął być pocieszany przez Sorę.
-Damy sobie z tym radę. Razem osiągniemy więcej i szybciej. Prawda?
-Niby tak. Właściwie to wy się nie znacie. Yuri to jest Sora. Sora to Yuri. Sora jest chłopakiem Yukki'ego, a Yuri to moja dziewczyna.
-Miło mi.
-Mnie również. Yuko. Ile nie spałaś?
-Od rana. To nic. Dam radę jeszcze trochę posiedzieć - powiedziałam i bardziej wtuliłam się w ramię mnie obejmujące. Yukki włączył film. Ale zasnęłam przy napisach początkowych.

Brak komentarzy: