Przepraszam, że tak późno wstawiam kolejny rozdział, ale rozumiecie święta. Zapraszam. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
W domu rozpakowaliśmy zakupy. Nalałam
zimnego napoju.
-Yuko? Zadzwonisz do szkoły?
-Chcesz zrobić sobie dłuższe wolne?
-Kilka dni. Proszę.
-Zgoda. Ale mam nadzieję, że dasz
radę nadrobić zaległości.
-Nadrobię wszystko. O to się nie
martw. Sora mi pomoże.
-Twój kolega?
-Tak. Co robimy im na kolację?
-Obejrzyjmy w czwórkę jakiś film.
Zrobimy popcorn. Albo olbrzymia pizzę, która ledwo co zmieści się
w piekarniku. Można też zrobić ciasto.
-Mamy składniki?
-A myślisz dlaczego zrobiliśmy takie
wielkie zakupy?
-No tak.
Oboje się uśmiechnęliśmy.
Zadzwoniłam do szkoły brata, a Yukki w międzyczasie szukał
przepisów w internecie. Wytłumaczyłam wszystko dyrektorce i się
rozłączyłam. Zadzwoniłam od razu do mojego prawnika. To była
sprawa niecierpiąca zwłoki. Umówiłam się z nim na następny
dzień na godzinę czternastą. Obyśmy do tego czasu wstali.
Uśmiechnęłam się do siebie po skończonej rozmowie i nagle brat
położył głośno książkę na stół.
-Mam kilka przepisów znalezionych.
-Kilka? A ta książka to co to jest?
-Książka od taty. Zapisywali z mamą
własne receptury na ciasta i inne dania.
-Rozumiem. Czyli to też wziąłeś ze
sobą?
-Tak.
-Masz coś ciekawego?
Poszukaliśmy razem przepisu. Gdy go
już mieliśmy ugotowaliśmy tradycyjny ramen i do tego słodkie
dango. Schowaliśmy posiłek do lodówki i przyszykowaliśmy salon na
seans. Minęło kilka godzin, więc szybko się wykąpaliśmy i
ubraliśmy. Czekaliśmy. Gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
ruszyliśmy biegiem do nich. Przyszedł tylko kolega brata.
-Jestem Sora. Miło mi cię poznać
Yumihiko – san.
-Mów mi po imieniu. Proszę.
-No dobrze.
-Dziękuję. Mi również miło cię
poznać Sora. Yukki. Zaprowadź gościa do salonu.
-Jasne. Zaraz wracam.
Poszli. Poszukałam komórki. Miałam
kilka nieodebranych połączeń i kilka smsów od Yuri. Pisała, że
się spóźni. Odpisałam, żeby się tym nie martwiła i tak na nią
zaczekamy. Zadzwoniła.
-Jak to zaczekacie?
-Brat u mnie zamieszkał. I przyszedł
na noc jego chłopak. Zorganizowaliśmy z Yukkim kilka atrakcji dla
naszej czwórki.
-Rozumiem. Za niedługo będę.
-Dziękuję. To do zobaczenia.
Poszłam do salonu by powiedzieć
Yukki-emu, że Yuri za niedługo powinna być. Jak weszłam, tak
wyszłam z pokoju. Yukki i Sora się całowali więc nie chciałam im
przeszkadzać. Czekałam na Yuri w kuchni. Chciałam być przy niej
tej nocy. Dostałam smsa: „Będę za dziesięć minut. Zrobisz mi
herbatę jak przyjdę? Jestem cała zziębnięta.” Odpisałam i
nastawiłam wodę na cztery herbaty. Poszukałam najlepszej herbatki
jaką miałam w szafkach. Naszykowałam i gdy zalewałam, zadzwonił
dzwonek.
-Yukki! Otwórz!
Nic się nie stało. Musiałam odstawić
czajnik i sama pójść. Szybko otworzyłam i wpuściłam Yuri do
środka. Naprawdę było chłodno i lało.
-Ściągaj buty i do łazienki. Zaraz
przyniosę ci jakieś suche ubrania.
-Dz.. dzię... dzięki. Dała mi całusa
w policzek i poszła. Szybko poszłam do pokoju po jakieś ubrania i
zaniosłam jej.
-Przyjdź do kuchni jak będziesz
gotowa – powiedziałam i poszłam.
-Yuko. Zaczekaj.
-Coś się stało?
-Czy możemy porozmawiać?
-Jasne – odpowiedziałam i weszłam z
powrotem do łazienki. Yuri mnie przytuliła. Odwzajemniłam uścisk
i poczułam jak bardzo jej musi być zimno.
-O czym chciałaś ze mną porozmawiać?
-Coś się stało, że mnie zaprosiłaś?
-Ehh... Ubierz się i z bratem wam
wszystko powiemy.
-Rozumiem.
Szybko się ubrała i poszłyśmy do
kuchni. Na stole zamiast kubków znalazłyśmy karteczkę z napisem:
„Chodźcie do salonu.” Poszłyśmy. W salonie chłopcy już
czekali. Usiadłyśmy na kanapie.
-A więc?
-Yukki? Czy mówiłeś już coś Sorze?
-Jeszcze nie. Obiecałem, że mu powiem
jak już będziesz z nami.
-Rozumiem. No to powiem wprost. Umarli
nam rodzice.....
Yuri mnie przytuliła, bo pojawiły mi
się łzy w oczach. Wtuliłam się w nią. Yukki zaczął być
pocieszany przez Sorę.
-Damy sobie z tym radę. Razem
osiągniemy więcej i szybciej. Prawda?
-Niby tak. Właściwie to wy się nie
znacie. Yuri to jest Sora. Sora to Yuri. Sora jest chłopakiem
Yukki'ego, a Yuri to moja dziewczyna.
-Miło mi.
-Mnie również. Yuko. Ile nie spałaś?
-Od rana. To nic. Dam radę jeszcze
trochę posiedzieć - powiedziałam i bardziej wtuliłam się w ramię
mnie obejmujące. Yukki włączył film. Ale zasnęłam przy napisach
początkowych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz